„Job sharing” w Czechach

Plan zmian w czeskim kodeksie pracy

Czeskie Ministerstwo pracy i spraw społecznych w lutym tego roku zapowiedziało wprowadzenie interesującej zmiany w kodeksie pracy. Chodzi o wprowadzenie nowego typu umowy, który pozwoliłby pracodawcom uzupełnić braki w kadrach oraz stworzyłby miejsca pracy, dla tych osób, które z różnych przyczyn nie mogą pracować na cały etat.  

Projekt zmian miał zostać przedstawiony w lutym, a jego wprowadzenie planowano już od początku kwietnia. Plany zostały jednak przesunięte i możemy oczekiwać, że czeski „job sharing” wejdzie w życie dopiero w przyszłym roku.

 

Na czym polega „job sharing”?

Sdílené pracovní místo, bo w ten sposób w języku czeskim nazywa się nowy projekt, który na zachodzie funkcjonuje jako „job sharing”, oznacza dzielone miejsce pracy. Jedno miejsce pracy miałoby więc być współdzielone przez dwóch (lub więcej) pracowników, którzy między sobą rozdzielaliby obowiązki, powierzone zdania oraz godziny pracy. Stworzony w ten sposób grafik trafiłby z tygodniowym wyprzedzeniem do zatwierdzenia przez przełożonego.

Rozwiązanie miałoby odpowiadać na potrzeby osób, które mimo nadzwyczaj niskiego bezrobocie (bo wynoszącego w Czechach nieco ponad 3%) mają problem ze znalezieniem pracy ze względu na to, że nie są w stanie przepracować 8-godzinnej zmiany. Chodzi tu przede wszystkim o osoby wychowujące małe dzieci, studentów, osoby z niepełnosprawnością lub w starszym wieku.

 

Jakie są korzyści?

Z punktu widzenia pracodawcy takie rozwiązanie również byłoby korzystne. Pozwoliłoby na obniżenie kosztów, które generuje umowa na część etatu (np. ubezpieczenie zdrowotne odprowadza się zawsze z minimalnego wynagrodzenia brutto, niezależnie od tego, że dla pracownika zatrudnionego na pół etatu minimum stanowi odpowiednio połowa tej stawki – o sposobie wyliczania składek na ubezpieczenie zdrowotne przygotowaliśmy oddzielny artykuł).

 

Obawy specjalistów

Specjaliści obawiają się jednak, że planowana zmiana przysporzy małym i średnim przedsiębiorcom kłopotów administracyjnych i obciąży ich górą papierkowej roboty. Kwestie te nie są w projekcie uregulowane, podobnie jak kwestia ponoszenia przez pracowników odpowiedzialności, czy to, co zrobić w sytuacji, gdy obaj są chorzy.